WTCC - Makau (21 i 22 runda)
W Mistrzostwach Świata 2007 Nicola Larini zajął piąte miejsce, Alain
Menu szóste, a Rob Huff dziewiąte, zaś w klasyfikacji producentów Chevrolet
zajął trzecią pozycję.
MAKAU (21. i 22. runda mistrzostw - finał), 18 listopada 2007 r. -
Po raz piąty w tym sezonie kierowca Chevroleta Lacetti, Alain Menu,
zamienił pole position na najwyższe miejsce na podium, co jest rekordem
w historii wyścigów World Touring Car Championship. Na ulicach Makau
szwajcarski kierowca zdominował pierwszy wyścig, pomimo świetnego startu
lidera mistrzostwa, Mullera. Rob Huff zdołał ominąć typowe dla ulic
Makau zamieszanie i zajął ostatecznie trzecie miejsce za Alainem, zaś
w drugim wyścigu Nicola Larini przez cały czas walczył z Jamesem Thompsonem
i Tiago Monteiro, by po raz piąty w tym roku - zająć drugie miejsce.
Doskonały występ teamu podczas finału WTCC oglądał tłum wielbicieli
Chevroleta pod wodzą szefa General Motors Asia-Pacific, Nicka Reilly,
jednego z większych kibiców programu WTCC.
WYPOWIEDZI
Alain Menu (1./21.): "Podobnie jak w Pau, Yvan popełnił falstart
podczas ruchomego startu, wyraźnie przesuwając się przede mnie, zanim
światło zmieniło się na zielone. Nic więc dziwnego, że objął prowadzenie.
Naciskałem na niego tak mocno, jak mogłem, licząc, że popełni jakiś
błąd w czasie, gdy organizatorzy analizowali jego falstart. Yvan żadnego
błędu nie popełnił, ale zwolnił nagle na nawrocie Melco, gdzie zawsze
pali się żółte światło. Ostro zahamowałem, żeby go nie wyprzedzić, bo
oznaczałoby to wykonanie nielegalnego manewru. Zauważyłem jednak, że
ma jakieś problemy, więc zdecydowałem się go jednak minąć. Udało mi
się dowieźć prowadzenie aż do mety. Drugi wyścig rozpocząłem dobrze,
ale na zakręcie Lisboa wjechał we mnie Huisman, dlatego wpadłem w długi
poślizg. Wróciłem na tor na całkiem niezłej pozycji i jechałem tuż za
Jörgiem Müllerem, ale zbyt wcześnie wszedłem w 10. zakręt, wpadłem w
wewnętrzną bandę, od której odbiłem się i uderzyłem w bandę zewnętrzną.
Każdego roku popełniam jeden błąd i tym razem zdarzyło się to właśnie
w tym dniu. Generalnie rzecz biorąc, był to bardzo dobry sezon ? jestem
dumny z tego, co osiągnęliśmy z RML i Chevroletem".
Nicola Larini (7./2.): "Kolejne drugie miejsce, to już piąty raz
w tym sezonie. Zawsze coś stawało mi na przeszkodzie w osiągnięciu tej
wymarzonej pierwszej pozycji. Jestem pewien, że mogłem wygrać tutaj
swój pierwszy wyścig, ponieważ wiedziałem, że Andy (Priaulx) tytuł ma
już właściwie w kieszeni i nie będzie zbytnio szarżował na starcie.
Miałem jednak pewne problemy ze sprzęgłem przy ruszaniu z zatrzymania
i znalazłem się na trzeciej pozycji za Andym i Jamesem (Thompsonem).
Stoczyłem z Jamesem zaciętą walkę o drugą pozycję i w końcu udało mi
się go wyprzedzić, kiedy dojeżdżaliśmy do zakrętu Lisboa. Cały czas
na ogonie siedział mi Monteiro, więc obydwa moje zderzaki miały w tym
wyścigu dużo pracy. Kilka razy byłem bliski wyjścia na pierwszą pozycję,
ale choć walczyłem dzielnie, niestety się nie udało. Jestem zły na ten
problem przy starcie, ponieważ wydaje mi się, że tym razem to mój samochód
był najszybszy".
Rob Huff (3./NU): "Dobrze zacząłem pierwszy wyścig. W pewnym momencie
rozważałem, czy skontaktować się przez radio z Nicolą, chciałem mu
powiedzieć, żeby trochę przyhamował, ponieważ widziałem przed sobą,
jak zawzięcie walczą o pozycję Gabriele (Tarquini) i Augusto (Farfus).
Nie chciałem, by źle się to dla nas skończyło, to znaczy tym, że wpadniemy
na wrak któregoś z tych samochodów i zakończymy wyścig. Okazało się,
że w końcu pech mnie dopadł, ale na szczęście wydarzyło się to przy
wychodzeniu z zakrętu Lisboa, a nie podczas hamowania przed nim. Udało
mi się ominąć wrak samochodu Augusto, ale i tak przejechałem po fragmentach
czyjejś karoserii. Całe szczęście, że nie przebiłem opon. Dzięki temu
wydarzeniu przesunąłem się na trzecią pozycję, co mnie bardzo ucieszyło,
ponieważ wystartowałem z siódmego miejsca. Po rozpoczęciu drugiego wyścigu,
przy wjeździe na zakręt Lisboa, Monteiro wjechał we mnie i uderzył w
moje lewe przednie koło, przez co złamał się wahacz. Szkoda, ponieważ
dobrze zacząłem i liczyłem na zdobycie kolejnych punktów".
Eric Neve: "Cóż za zakończenie sezonu! Osiągnęliśmy rekordowy
wynik pięciu pole position i siedmiu zwycięstw, z czego trzy na wyścigach
ulicznych, których właśnie tyle było. W tym roku Chevrolet Lacetti wygrał
każdy nowy wyścig w harmonogramie (Zandvoort, Pau, Porto i Anderstorp)
oraz każdy wyścig uliczny (Pau, Porto i Macau). To ewidentnie świadczy
o tym, że Chevrolety Lacetti oraz ich kierowcy za każdym razem potrafili
doskonale przystosować się do nowych lub ekstremalnych warunków. Kierowcy
i cały nasz zespół wspaniale zaprezentowali w tym roku naszą markę.
Już nie mogę się doczekać następnego sezonu, w którym będziemy mogli
odnosić kolejne zwycięstwa".